Depilacja laserowa latem: jak ułożyć grafik i serie zabiegów w sezonie

Gładkie nogi kobiety na plaży latem, depilacja laserowa

Opublikowano:

Lato kojarzy się z odsłoniętą skórą, więc pytanie „kiedy najlepiej zacząć depilację laserową?” wraca wiosną w niemal każdym salonie. Wiele klientek myśli, że latem nie da się robić zabiegów, i odkłada decyzję na jesień. To dla salonu okazja, żeby dobrze poukładać grafik i serie zabiegów, zamiast tracić zainteresowanie sezonu. Wbrew obiegowej opinii sezon można przepracować mądrze, jeśli ustali się jasne zasady.

Dlaczego latem rośnie pytanie o gładką skórę

Im cieplej, tym więcej pytań o gładkie nogi, pachy czy linię bikini. Klientki chcą czuć się pewnie na plaży i rzadziej myśleć o goleniu. To naturalny moment, w którym łatwiej rozmawiać o serii, bo problem jest dla klientki widoczny tu i teraz. Jeśli macie laser, warto ten popyt świadomie zagospodarować, zamiast odsyłać klientki z niczym.

Mity o depilacji laserowej latem

Najczęstsze obawy dotyczą słońca i opalenizny. Klientki słyszą, że „latem nie wolno”, i same rezygnują. W rozmowie warto spokojnie wyjaśnić Wasze zasady przygotowania do zabiegu i postępowania po nim, zgodnie z procedurami salonu. Chodzi o to, żeby klientka wiedziała, czego się trzymać, a nie żeby przestraszyć ją zakazami. Jasna informacja zamienia obawę w konkretny plan i zwiększa szansę, że klientka zapisze się na serię.

Jak ułożyć serie, żeby klientki wracały

Depilacja laserowa działa w serii, a nie po jednej wizycie, więc cała sztuka polega na utrzymaniu rytmu.

  • Na pierwszej wizycie ustalcie liczbę zabiegów i odstępy między nimi.
  • Zapisujcie kolejny termin od razu po zabiegu, żeby seria się nie urwała.
  • Przypominajcie o wizytach, bo wakacyjne wyjazdy łatwo rozsypują plan.
  • Notujcie partie ciała i postępy, żeby rozmowa z klientką była konkretna.

Grafik w szczycie sezonu

Latem łatwo o spiętrzenie zapisów, dlatego warto z góry zarezerwować stałe okna na depilację. Dobrze działa wyznaczenie konkretnych dni lub godzin tylko na tę usługę, żeby nie mieszała się z krótszymi wizytami. Jeśli pracujecie w kilka osób, ustalcie, kto prowadzi serie, by klientka trafiała na tę samą jakość obsługi. Dzięki temu unikniecie spóźnień i złego pierwszego wrażenia w najgorętszym momencie roku.

Wynajem lasera na okres wzmożonego popytu

Jeśli widzicie, że pytań o gładką skórę jest dużo, ale nie chcecie od razu kupować urządzenia, rozwiązaniem jest wynajem na sezon. Laser Vectus możecie wziąć na krótszy okres pod szczyt zainteresowania, przepracować lato i ocenić, czy klientki zapisują się na pełne serie. Gdy ruch okaże się stały, łatwo przejść na model długoterminowy. To sposób na obsłużenie sezonu bez zamrażania budżetu w sprzęcie.

Jeśli dopiero wprowadzacie tę usługę, zacznijcie od podstaw opisanych w tekście o tym, jak wdrożyć depilację laserową w małym salonie, a potem dołóżcie sezonowy grafik z tego artykułu.

Jak nie stracić klientki między wizytami

Latem łatwo stracić klientkę w trakcie serii, bo wyjazdy i urlopy rozbijają rytm wizyt. Dlatego warto z góry umówić cały plan i zapisać terminy z zapasem, zamiast ustalać je z wizyty na wizytę. Jeśli klientka wyjeżdża, ustalcie realny termin powrotu i wpiszcie kolejną wizytę już teraz. Dobrze działa też krótka informacja, jak dbać o skórę między zabiegami w sezonie. Klientka, która czuje, że ktoś trzyma rękę na pulsie jej serii, rzadziej rezygnuje i chętniej poleca salon znajomym. To właśnie polecenia bywają latem najlepszym źródłem nowych zapisów.

Chcesz obsłużyć letni popyt na depilację bez zakupu lasera? Sprawdź wynajem Vectus i zarezerwuj termin na sezon.

Zobacz też

O autorce

Awatar Iwona Ziemiańska

Właścicielka Beauty Rent · stylistka i doradczyni wizerunku · Trójmiasto

iwonaziemianska.pl — styl, wizerunek i współpraca